Jest to dla mnie dość interesujące, jak ludzie w świecie BDSM jest to, jak wrogo większość ludzi staje się, gdy mają do czynienia z dziwnym związkiem, który jest nazywany TPE. Odkąd żyję w związku TPE stało się to dla mnie bardzo naturalne, nie widzę w tym „zagrożenia”, które większość ludzi tutaj widzi. Rozumiem jednak, że związek TPE nie jest dla każdego. Nie twierdzę też, że relacja TPE jest „lepsza” od innych relacji D/s czy M/s. To co jednak mówię, to że jest to zupełnie inna gra w piłkę.

Więc, czym jest TPE (Total Power Exchange).

Cóż, nazwa mówi sama za siebie, naprawdę. Oznacza Całkowitą, w przeciwieństwie do częściowej. Oznacza to, że niewolnica oddała się swojemu Mistrzowi; ciało, umysł i duszę, bez ograniczeń. Mistrz ze swej strony wziął na siebie tę ogromną odpowiedzialność. On jest jej właścicielem. Więc, jak ten sposób myślenia sprawia, że związek TPE różni się od związku D/s? Będę głównie używał Quade i siebie w przykładach tutaj, ponieważ wiem, że nasz związek był wspaniały w porównaniu do niektórych innych, w które byłem zaangażowany.

Jest to zobowiązanie na całe życie.

Pary TPE zobowiązują się na całe życie. Śmierć jednego z partnerów jest jedynym „wyjściem” z tego związku. Większość par TPE, które znam, jest w tym na całe życie. Kiedy Quade mnie aresztował, przyrzekłam kochać, szanować i być mu posłuszną aż do śmierci. Dla ludzi obecnych na sali było to jak ślub. Nie było nic nadzwyczajnego w przysięgach, może z wyjątkiem części „być posłusznym”. Quade i ja potraktowaliśmy nasze przysięgi dosłownie.

Uległa nie może opuścić związku.

Oddała się swojemu Panu i przekazała również moc zakończenia związku. A ponieważ oni zobowiązują się na całe życie, naprawdę nie ma wyjścia dla uległej. Ona nie może odejść.

To jest jedna z części, która sprawia, że większość ludzi wzdryga się, kiedy mówią o związku TPE. Ich argument „możesz odejść, jeśli chcesz”, jest oczywiście ważne, w tym sensie, że mogę wyjść przez drzwi; gdybym miał być uderzony przez szaleństwo. Jednak Quade przyszedłby po mnie i przyprowadził mnie do domu. To jest jego prawo. Większość par TPE tworzy środowisko, w którym praktyczne działania wspierają tę „niezdolną do odejścia” decyzję, którą para podjęła wchodząc w swój związek.

W naszym przypadku było kilka rzeczy. Nie miałem pracy poza naszym domem. W związku z tym, nie miałem żadnych własnych pieniędzy. Kiedy z jakiegoś powodu potrzebowałam pieniędzy, musiałam prosić o nie Quade’a, a on mi je dawał. Jeśli po dokonaniu zakupu dostałem resztę, miałem mu ją oddać wraz z paragonem. Nie miałem samochodu, więc nie mogłem nigdzie iść inaczej niż na piechotę, a w okolicy nie ma transportu publicznego. Więc nawet gdybym nagle stał się szalony i chciał odejść, byłoby to bardzo trudne.

Wiem, że dla większości ludzi brzmi to jak więzienie. Ale musicie mieć na uwadze, że jest to więzienie, w którym chciałem być. Kwestie praktyczne były tam, aby wspierać to życzenie, – dla nas obu. Myślę o tym jako o sposobie myślenia, który dzielę z innymi bardzo zaangażowanymi ludźmi, takimi jak zakonnice i mnisi. (na tym porównania się kończą! LOL). Zauważyłam, że z czasem myśl o odejściu stawała się coraz bardziej odległa. To po prostu nie był problem. Tak jak każda inna własność Quade’a, ja po prostu tu byłem. Tak jak jego samochód nie mógł sam odjechać, tak ja nie mogłam wyrwać się spod kontroli Quade’a.

Nie ma kontraktu.

Szukając w sieci, większość guru D/s mówi ci, żebyś wynegocjował kontrakt zanim nawiążesz relację D/s 24/7. (Nawet uczę tego nowe uległe). Musi być kontrakt, aby „regulować” dos i don’ts. W częściowym związku wydaje się logiczne, że istnieje potrzeba kontraktu. Czy istnieją obszary między dwiema osobami, które są utrzymywane poza dominacją / uległością. Dzieci, może lub zewnętrzna praca uległego? Czy są jakieś ramy czasowe w związku? Czy wymiana władzy odnosi się tylko do sypialni?

W związku TPE kontrakt jest bez znaczenia. Niewolnica już oddała całą siebie swojemu Panu. Nie ma powodu, aby zawężać obszary jego władzy nad nią. On ma całą władzę. Ona nie ma żadnej. Nie ma powodu, aby zapisywać to na kartce papieru.

Jedyną rzeczą, którą mieliśmy, były nasze przysięgi obroży.

Nie ma żadnych zasad.

Kiedy zakładaliśmy nasz związek TPE, staraliśmy się zebrać jak najwięcej informacji o tym, „jak robić to dobrze”. Wszyscy mówili, że potrzebujemy zasad. Próbowaliśmy, poważnie. Zapisaliśmy wiele sugestii, które naszym zdaniem mogły nam odpowiadać. Ale w końcu stwierdziliśmy, że to strata papieru, ponieważ Quade miał ostateczne zdanie. Jeśli kazał mi iść i przefarbować włosy na fioletowo, to właśnie miałem to zrobić. Jego decyzje dotyczące mnie często nie wchodziły w szczegóły, takie jak to, w co się ubrać, kiedy pójść do łazienki i codzienne rutyny, takie jak te. Ale jeśli z jakiegoś powodu chciał, to podejmował też wszystkie moje „małe decyzje”. To jest jego prawo.

Najczęściej to on rysowałby duże linie. W przykładzie z fryzurą, wiem, że wolał, abym miała długie włosy i to do mnie należy decyzja, kiedy potrzebuję strzyżenia lub innego zabiegu na włosy. Kiedy myślałam, że nadszedł czas, aby zrobić moje włosy, zapytałabym go, czy mogę umówić się na wizytę u fryzjera i poprosić go o pieniądze na to.

Jeśli chodzi o jeszcze większy obraz, Quade decydował o tym, jak ustalałam priorytety w ciągu dnia, – jak miałam wykorzystywać nasz czas i kiedy wolno mi było wychodzić z domu. Zdecydował, że przez jakiś czas nie będę miał „zewnętrznej” pracy, nie miałem własnych pieniędzy i nie miałem samochodu. Większość ludzi nazwałaby to uwięzieniem. I większość ludzi nie dostrzega faktu, że to jest życie, w którym świetnie się rozwijałem.

Nie ma bezpiecznego słowa.

Ku mojemu zaskoczeniu odkryłem, że ludzie naprawdę się obrażają, kiedy słyszą, że nie miałem bezpiecznego słowa. Ja nawet nie rozumiałem pojęcia safeword. Czułem, że mam „kontrolę” (jakbym był na górze od dołu), gdybym mógł krzyknąć „czerwony” lub „żółty”, a Quade musiałby przestać cokolwiek robić. W związku TPE nie ma „timeoutów” ani bezpiecznych słów. Quade był szefem przez cały czas. Znał moje reakcje wystarczająco dobrze, aby scat, zwierzęta, na przykład)

Mam wiele! Ale częścią naszego dreszczyku emocji było znalezienie ich, a dla Quade’a przesunięcie ich… jakichkolwiek granic, które czuł się pożądany do przesunięcia.

Aby to podsumować.

Więc, jaki jest „cel” dla pary żyjącej w związku TPE? Powiedziałbym, że jest to symbioza, – prawie stanie się „jedną osobą”, lub rodzajem organizmu, który jest JEDEN, ale składa się z dwóch komórek zależnych od siebie. To z pewnością nie jest dla nikogo. Obie zaangażowane osoby muszą tego naprawdę chcieć i czerpać z tego przyjemność. Niewolnik musi czuć potrzebę oddania całej kontroli, a Mistrz z drugiej strony musi mieć potrzebę posiadania tej całkowitej kontroli.

Czy osiągnięcie takiego celu jest kiedykolwiek możliwe? Hmm… może nie. I w pewnym sensie to nie ma znaczenia. Podróż w próbach dotarcia tam jest tak satysfakcjonująca sama w sobie. A my wszyscy lubimy podróżować.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.