„The problems of victory are more agreeable than those of defeat, but they are no less difficult.” To słowa Winstona Churchilla, które w tej chwili wydają się szczególnie adekwatne. W środę ukazał się raport Chilcota na temat wojny w Iraku, zamówiony przez rząd brytyjski. Jako były szef Coalition Provisional Authority (CPA) w Iraku uważam, że w jego ustaleniach jest trochę prawdy.

W raporcie jest wiele elementów, które odzwierciedlają problemy, jakich doświadczył rząd amerykański. Uczciwa ocena decyzji koalicji powinna uwzględniać wyzwania, jakie pojawiły się bezpośrednio po trzydziestoletnich, rujnujących rządach Saddama. Na każdym kroku znajdowaliśmy się w obliczu złych opcji – i gorszych.

Prewar planowanie było „nieadekwatne”. Chilcot zauważa, że wiele z tego, co poszło źle, wynikało z braku przygotowania. To samo można powiedzieć o planowaniu amerykańskim.

Kluczowymi założeniami rządu amerykańskiego było to, że po wojnie nastąpią migracje ludzi na dużą skalę w obrębie i do Iraku oraz masowe zniszczenia irackich zakładów naftowych. Jak to często bywa, planiści opierali się na doświadczeniach z 1991 roku, kiedy to w Iraku doszło do konfliktu. Co znamienne, amerykańska organizacja utworzona na początku 2003 roku nosiła nazwę Office for Reconstruction and Humanitarian Assistance (Biuro Odbudowy i Pomocy Humanitarnej).

Według Chilcota, rząd brytyjski kierował się „konsekwentnym pragnieniem” zmniejszenia swojej obecności wojskowej w Iraku. Komisja zauważyła, że „złe wieści” raczej nie były słyszane w Londynie.

Tak samo było w Waszyngtonie. Przed wojną kilku amerykańskich oficerów wojskowych sugerowało potrzebę znaczącej obecności wojskowej po zakończeniu konfliktu. Nie zostali wysłuchani.

Przed wyjazdem do Iraku przeczytałem raport bezpartyjnego thinktanku Rand. Analizując poprzednie doświadczenia pokonfliktowe, stwierdzono w nim, że koalicja będzie potrzebowała około 480 000 żołnierzy, aby zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo. My mieliśmy mniej niż połowę tej liczby (około 180 000 Amerykanów i 20 000 Brytyjczyków). Wysłałem ten raport do sekretarza Rumsfelda i poruszyłem go w rozmowie z prezydentem. Jedynym pozytywnym rezultatem było to, że Pentagon spowolnił swoje plany wycofania około 150 000 żołnierzy do września 2003 roku.

Raport Chilcota słusznie skupia się na powojennych grabieżach. Kiedy przybyłem do Bagdadu, wszystkie irackie ministerstwa rządowe zostały splądrowane. Niektóre nadal płonęły. W stolicy mieliśmy około 40 000 sił koalicyjnych, ale ich bardzo restrykcyjne zasady zaangażowania nie pozwalały im na użycie siły w celu powstrzymania grabieży.

Przez 14 miesięcy, które spędziłem w Iraku, w prywatnych rozmowach i depeszach sprzeciwiałem się niedofinansowaniu sił wojskowych i ich restrykcyjnym ROE. Zgłaszałem również Waszyngtonowi, że brakowało nam odpowiedniej strategii antyrebelianckiej, co zostało skorygowane dopiero w 2007 roku.

Jak powiedział komisji David Richmond, jeden ze zdolnych brytyjskich współpracowników CPA, koalicja „nigdy nie zajęła się bezpieczeństwem”. Koalicja sprawiała więc na Irakijczykach wrażenie, że nie traktujemy poważnie tego najważniejszego celu każdego rządu. Bez wątpienia ta porażka zachęciła niektórych członków tego, co stało się ruchem oporu.

W dwóch konkretnych punktach nie zgadzam się z wnioskami Chilcota.

Pierwszym jest de-Baatyzacja. Saddam wzorował partię Baas na nazistowskiej partii Hitlera. Członkowie partii, choć stanowili tylko 10% populacji, zajmowali wszystkie kluczowe stanowiska rządowe. Kierowali wszystkimi instytucjami politycznymi i społecznymi, nawet drużynami sportowymi. Każda iracka dzielnica miała komórkę partyjną, która donosiła na sąsiadów. Podobnie jak naziści, partia rekrutowała dzieci, by szpiegowały i donosiły na swoich rodziców. Opozycja była bezwzględnie karana.

Jak zauważa Chilcot, pewien poziom de-baatyfikacji był „nieunikniony”. Przedwojenne plany Departamentu Stanu stwierdzały, że „program de-baatyfikacji wszystkich aspektów irackiego życia musi zostać wprowadzony w życie”. Program iracki był znacznie węższy niż podobny program de-nazistowski w 1945 roku. Dotyczył on jedynie górnego 1% członków partii i zabraniał im jedynie zajmowania stanowisk rządowych. Mogli oni założyć firmę, otworzyć gazetę lub zostać rolnikami czy dziennikarzami.

Błędnie powierzyłem irackim politykom odpowiedzialność za realizację tego wąsko nakreślonego programu. Oni znacznie rozszerzyli jego zakres, aby rozstrzygać polityczne spory. Odwróciłem ich działania, na przykład współpracując z irackim ministrem edukacji, aby ponownie mianować 11 000 nauczycieli, którzy zostali niesprawiedliwie dotknięci.

De-Baatyfikacja pozostaje sporna w Iraku – nie dlatego, że wysiłek był nierozważny, ale dlatego, że prawdziwe pojednanie pozostaje trudne w społeczeństwie, które doznało traumy.

Drugi punkt niezgody dotyczy tego, czy powinniśmy byli obalić Saddama Husajna. Nie podzielam założenia komisji, że na początku 2003 roku „strategia powstrzymywania” była adekwatna do wyzwań stawianych przez Irak Saddama.

Kontekst jest kluczowy dla decyzji o przystąpieniu do wojny. Ataki z 11 września ukazały nowe, ogromne zagrożenie, szczególnie jeśli terroryści mogliby dostać w swoje ręce broń masowego rażenia. Irak został uznany za państwowego sponsora terroryzmu przez kolejnych amerykańskich prezydentów z obu partii.

Po 11 września żaden amerykański prezydent nie mógł odrzucić możliwości, że państwowy sponsor dostarczy niszczycielską broń grupom terrorystycznym lub sam jej użyje. Irak posiadał programy broni masowego rażenia w zakresie broni jądrowej, biologicznej i chemicznej. Saddam użył broni chemicznej przeciwko irackim Kurdom w 1988 roku.

Od 1991 roku Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNSC) przyjęła 17 rezolucji z mocą prawa, żądając, aby Saddam ujawnił swoje programy broni masowego rażenia. Nie zrobił tego. Międzynarodowi inspektorzy odnaleźli jego program broni biologicznej w 1995 roku tylko dzięki informacjom od irackich wygnańców.

W tym samym czasie międzynarodowe sankcje nałożone przez Radę Bezpieczeństwa ONZ zaczynały słabnąć; kraje takie jak Francja, Niemcy i Rosja opowiadały się za nowym podejściem. Containment nie było już realną opcją.

Wierzę, że historia zgodzi się, że usunięcie Saddama Husajna było słuszną, choć trudną decyzją. Gdybyśmy tego nie zrobili, dziś prawdopodobnie stanęlibyśmy twarzą w twarz z Irakiem uzbrojonym w broń jądrową i Iranem uzbrojonym w broń jądrową. Choć niepokoje w regionie są dziś bardzo złe, to byłoby jeszcze gorzej.

{{#ticker}}

{{topLeft}}

{{bottomLeft}}

{{topRight}}

{{bottomRight}}

{{#goalExceededMarkerPercentage}}

{{/goalExceededMarkerPercentage}}

{{/ticker}}

{{heading}}

{{#paragraphs}}

{{.}}

{{/paragraphs}}{{highlightedText}}

{{#cta}}{{text}}{{/cta}}}
Przypomnij mi w maju

Akceptowane metody płatności: Visa, Mastercard, American Express i PayPal
Będziemy w kontakcie, aby przypomnieć Ci o wpłacie. Wypatruj wiadomości w swojej skrzynce odbiorczej w maju 2021 roku. Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące wnoszenia składek, skontaktuj się z nami.
  • Share on Facebook
  • Share on Twitter
  • Share via Email
  • Share on LinkedIn
  • Share on Pinterest
  • Share on WhatsApp
  • Share on Messenger

.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.